czwartek, 24 lipca 2014

6. Dziwne Uczucia.

Wybaczcie kochani, niestety ze względu  iż Aoi ma dużo pracy i jest czasem zmęczona, a ja jestem leniem i nie mam za dużo dostępu do internetu, stało się, że wpisy będą żadsze, podejrzewam że albo co dwa tygodnie lub co tydzień. Oby dwie tego nie chciałyśmy jednak.. nie możemy inaczej. Za dużo mamy na głowie, przepraszamy za tą OGROMNĄ zmianę.. A teraz przed wami kolejny wpis. Andrew  kochający? Nie wierzysz? Oto nowy początek. ♥

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Leo wrócił nad ranem z patrolu, wykończony, gdy zobaczył Andrew rozwalonego na swoim łóżku uśmiechnął się czule.
Podszedł bliżej i przysiadł na łóżku dotykając dłonią jego policzka.
- mój śliczny - szepnął by go nie obudzić, ucałował jego czoło, po czym wstał rozebrał się i wziął szybki prysznic, padał na twarz. Położył się na drugim łóżku, co jak co, nie wiedział czy Andrew nie jest dalej zły prawda?

***
 
Andrew spał sobie w najlepsze, jednak brakowało mu tego znajomego ciepła obok. Obudził się w nocy, było coś po czwartej rano. Rozejrzał się po pokoju w poszukiwaniu Leo.. tak.. to mu go tak brakowało. Gdy go znalazł, wstał powoli z łóżka. Zanim Leo zdążył ogarnąć Andrew siedział na jego klacie pochylony ku niemu.
***
 
Leo miał zawsze lekki sen, więc raptownie się obudził.
- Andrew!- sapnął cicho patrząc z niedowierzaniem na chłopaka.
- c..czy coś się stało? - jego dłonie mimowolnie objęły wąską talie chłopca.
Był tak blisko, wystarczył jeden ruch a miałby go pod sobą, lub mógł pocałować.

***
 
Nic nie odpowiedział tylko bardziej się pochylil złączając ich usta razem. Położył dłonie na jego karku będąc już cały zarumieniony. - Leo.. kochaj się ze mną.. - Szepnął mu cichutko do uszka które zaraz polizał pieszczotliwie. Chciał tego, tak bardzo tego chciał.
***
 
Leo spojrzał na niego zdumiony.
- k,kochanie, n,naprawdę tego chcesz mhm - mruknał czując pieszczotę.
- Andrew,,, - szepnął patrząc mu w oczy. Przekręcił go tak, że chłopak znalazł się pod nim i pocałował go czule, delikatnie. Nie chciał go wystraszyć.
- spokojnie, dobrze się tobą zajmę - szepnął muskając delikatnie jego nosek.
Pocałował go zaraz mocniej, namiętniej pozbywając się jego bielizny i koszulki w której spał.
Dłonie błądziły niespiesznie po całym ciele chłopca. Usta przeniosły się na szyje delikatnie ją kąsając.
- kocham cię Andrew - szepnął. 

***
 
Był cały zarumieniony, bo w końcu to będzie jego pierwszy raz. Oddał czule pocałunek głaszcząc czarnoksiężnika po włosach, był taki ciepły.. ufał mu. - Ja ciebie też Leo. - W końcu to powiedział, czuł że to jest najodpowiedniejs​zy moment. Wiedział na co się pisze, ale miał nadzieje że jakoś będą mogli być razem wiecznie. Czując jego dłonie na swoim ciele jęknął cichutko, położył dłonie na koszuli nocnej ukochanego ściągając ją z niego. 

***
- Andrew.. - Leo uśmiechnął się łobuzersko słysząc to wyznanie.
- mój słodki kociaczek - mruknął pozwalając zdjąć z siebie koszule, jego usta zeszły niżej zajmując się terwaz różowym guziczkiem pieszczac go zawzięcie. Zassał się na nim by zaraz delikatnie podgryźć.
- jesteś piękny, taki idealny - szeptał patrząc na ciało chłopca jak na jakieś bóstwo.
W końcu jedna dłoń zeszła niżej na przyrodzenie chłopca pobudzając go niespiesznie.
Nie miał zamiaru się spieszyć. Andrew był najważniejszy. 

***
 Zarumienił się mocno słysząc to co mówi Leo, zagryzł wargę czując jego dłoń na swoim przyjacielu. Jeknął cichutko, a raczej próbował jęknąć cichutko. Rozchylił delikatnie nóżki wodząc dłońmi po klacie kochanka. Powolutku zaczął całować go po karku gdy był pochylony nad nim.
***
 Usta powoli zjechały niżej, aż pochwyciły czubek męskości chłopca.
Pieścił go zawzięcie, zasysając się mocno na czubku, by zaraz wziąć go głębiej w usta.
W tym momencie śliski od olejku palec powoli zataczał kręgi przy wejściu chłopca, by delikatnie wsunąć się do środka. 

***
 Zakrył usteczka dłonią odchylając głowę w tył, jednak to nic nie pomogło, jęczął słodko jak i głośno zaciskając palce drugiej dłoni na pościeli. Było mu tak przyjemnie.. tak gorąco..
***
 Leo uśmiechnął się pod nosem. Powoli do środka wsunął się drugi palec powoli i delikatnie go rozciągając. Usta na członku chłopca pracowały zawzięcie. Chciał go dzisiaj doprowadzić na szczyt tyle razy ile tylko się da. 
***
 L-Leo! - Nie wytrzymał dłużej, doszedł w ustach ukochanego zarumieniony mocno. Był taki zawstydzony, ale było mu tak dobrze! Jęczał słodko czując jak palce Leo poruszają się w nim szybciej.
***
 - ciii spokojnie - uśmiechnął się czule dołączając kolejny palec. Uniósł się wyżej całując go namiętnie. Sam był już na granicy, poza tym wiedział, że sprawi chłopcu trochę bólu. Tego się najbardziej obawiał. 
***
 L-Leo.. w-wejdź we m-mnie.. - Jęknął głośno obejmując go w karku. Jego policzki były rozpalone, a oczka widocznie zakochane.
***
 - k,kochanie - jęknął widząc jego śliczną twarzyczkę.
- m,może trochę zaboleć, postaraj się rozluźnić - poprosił i wpił się w jego usta. Wszedł w niego jednym płynnym pchnięciem, starał się nie ruszać co było bardzo trudne. Andrew był tak cholernie ciasny.
Warknął gardłowo zagryzając wargę aż do krwi.

***
 Jęknął głośno przytulają​c się do niego mocniej, poczuł ogromny ból jednak zaraz zamiast bólu czuł ogromną przyjemność. - Leo.. - Jęknął cichutko powolutku zaczynając poruszać bioderkami.
***
 Leo ledwo nad sobą panował. Andrew byl taki gorący, namiętny. Otworzył się, dla niego.
Kochał go najbardziej na świecie. Czekanie się opłaciło. W końcu miał jego serduszko.
Przyspieszył ruchy bioder, a jego dłoń zacisnęła się na przyrodzeniu chłopca poruszając się w górę i w dół.
- Kocham cię Andrew,,, kocham - szepnął i przyssał się do jego szyi.

***
 Zawiesił łapki za jego kark całując go zaraz tym samym zaczął poruszać się na nim coraz szybciej. - J-Ja ciebie też Kocham Leo. - Sapnął słodko do jego ust. Było mu tak przyjemnie, a Leo był niesamowity!
***
 Leo jęknął głośno słysząc to wyznanie. Spojrzał mu w oczy czule.
- Mój śliczny Kotek - szepnął by za chwili poddać się pożądaniu i osiągnąć spełnienie.
Zmęczony prawie go sobą przygniótł, ale w ostatniej chwili wyciągnął ręce opierając po jego obu stronach głowy ręcę by go nie przygniatać.

***
 Czując jak w nim doszedł odchylił głowę do tyłu samemu zaraz dochodząc na jego klate jak i swoją. Zaraz gdy ukochany położył dłonie obok jego twarzyczki, objął go zaraz w karku całując mocno. Nie miał zamiaru dzisiaj chamować swoich uczuć względem Leo.
***
 - kochanie- szepnął całując czule jego czoło. Sturlał się z niego i położył obok, przygarnął go do siebie mocno przytulajac i okrył ich kołdrą.
- jak się czujesz ? - spytał zmartwiony.
Dłońmi błądził po jego pleckach .

***
 Gdy zaraz go przytulił Wtulił się w niego czule głaszcząc go a raczej kreśląc wzorki na jego klacie. - Miło i ciepło.. oraz cudownie. - Przytulił się mocniej do niego całując go w kark. Teraz był takim.. uległym uke.
***
 Wpatrywał się w niego z czułością.
- cieszę się mój śliczny - muskał delikatnie jego szyję, składając na niej czułe pocałunki.
- Mam prośbę kochanie. Wiem, że się nie lubicie z Simon'em. Ale prosze cię. Nie kłóćcie się dobrze? Proszę kochanie, on jest dla mnie jak brat - spojrzał mu w oczka.

***
 Zaraz powrócił jego charakterek. Usiadł zaraz na nim kładąc się wręcz na nim, tym samym zaczął przeczesywać jego włoski. - Słuchaj demonie, niech on cie jeszcze raz tknie, albo cokolwiek zrobi, to go zabije pierwszego a potem ciebie. Zrozumiano? - Złapał cię za włosy patrząc ci w oczy. Wygodnie się na nim siedziało, nawet bardzo.
***
 - spokojnie kochanie. Przecież wiesz, że to ciebie kocham. - zręcznie i szybko go obezwładnił i przyparł do pościeli całując zachłannie.
- to ciebie chce. Simon jest jak młodszy brat. Nie musisz być zazdrosny kocie - cmoknął go w nosek.

***
 Andrew Spojrzał mu w oczy zarumieniony ale Delikatnie. Oj nie, nie pozwoli wgrać Leo że go Przewrocił, to by Pokazało że jest słaby. Zaraz pogłębił swoje rumieńce jak i oczka zaraz prężąc się pod nim jak kotek. - L-Leo.. - Delikatnie swoją stupką przejechał po jego kroczu słodko oblizując wargi, tym samym rozchylił Delikatnie nóżki. - P-Proszę.
***
 Leo przełknął głośno wpatrując się w chłopaka pod sobą. Sapnął cicho i zaraz przywarł do jego ust całując je zawzięcie, dłonią rozchylił bardziej jego nóżki wygodnie się między nim lokując.
- Kochanie... kusisz.. - za pierwszym razem udało mu się powstrzymać, nie ugryzł go, ale teraz? Nie wiedział czy się powstrzyma.

***
 Zaraz wykorzystał okazje i rzucił go pod siebie przytykając do jego szyj swojego palca. - Właśnie zginąłeś. - Uśmiechnął sie słodko zaraz siadając na nim tak, że zaczął się na niego nabijać. Odchylił główkę do tyłu zaczynając poruszać się na nim do samego końca.
***
 - c,,co ? - zdezorientowany demon zaraz jęknał głośno i złapał go za biodra.
- Kochanie - uniósł się po chwili na łókciu by drugą ręką przyciagnąć go do pocałunku.
Czuł że nie wytrzyma, chciał go coraz bardziej, całego. Ciała, serca i krwi .
- Andrew- sapnął i przeturlał się z nim poruszając szybko biodrami, pochylił się nad nim i polizał jego szyję.
- tak bardzo chce - szepnął podgryzając delikatnie skórę na szyi.

***
 Jęczał coraz głośniej poruszając bioderkami coraz szybciej, objął go za kark jęcząc mu słodko do uszka, a słysząc co powiedział tylko kiwnął główką na potwierdzenie że może to zrobić. - Leo.. chce ci sie cały oddać..
***
 Leo nie miał siły powstrzymywać się dłużej. Wgryzł się delikatnie w jego szyję i aż jęknął głośno.
Chłopak był idealny w każdym calu, a jego krew... pierwszorzędna.
Pił na początku łapczywie, lecz po chwili się nieco opamiętał i oderwał się od niego doprowadzając ich obu ponownie na szczyt.

***
 Gdy sie wgryzł w jego szyję Jęknął głośno na początku z bólu, jednak zaraz poczuł ogromną rozkosz płynącą z tego. Było mu tak nieziemsko dobrze.. gdy Leo się oderwał nie mógł wytrzymać i doszedł po raz kolejny. - L-Leo.. tak cudnie..
***
 Pocałował go w usta czule, delikatnie.
- śpij kochanie - szepnął mu na uszko przytulając go do siebie.
Obaj musieli wcześnie wstać na trening. Spojrzał na swój skarb i uśmiechnął się ciepło.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 

Mam nadzieję że się podoba nowy rodział. To do zobaczenia potem kochani. ♥

                                                                                                             Kire-kun.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz