środa, 2 lipca 2014

2. Dziwne Uczucia.

Witajcie.. No to ten.. czas na 2 część opowiadania. Mam nadzieje że się spodoba.. 



                                                                                                                               Kire-Kun.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziś mógł mu jeszcze odpuścić to słówko "słodki" ze względu na jego stan, ale jutro pożądnie z nim pogada. - Wcale na ciebie nie czekałem! Nie mogłem zasnąć i tyle, a poza tym nie będę ci się tłumaczył. - Zgasił szybkim ruchem światło od razu oblewając sie rumieńcem. Podreptał do swojego łóżka obok łóżka Leo chowając głowę pod kołdrą. Miał urodę, krztałty i charakterek po mamie, a włoski po tacie.
 ***
 Leo nie powiedział nic, tylko uśmiechnął się delikatnie. Chwile jeszcze przyglądał się zarysowi postaci chłopca, po czym sam także postanowił się położyć spać.
- Dobranoc Andrew, słodkich snów - powiedział cicho,jednak wiedział że chłopak go słyszy.
Rano obudziła ich Isabella bez krępacji z hukiem wpadając do ich pokoju.
Od razu podeszła do demona uśmiechając się zalotnie.
- Izzi ja cię zabije - warknął demon patrząc na nią oskarżycielskim wzrokiem. A miał taki piękny sen! A ten babsztyl go obudził! 

*** 
Izzi? - Powoli zaczął otwierać oczka przyglądając się swojej siostrze. Była wysoką dziewczyną o czarnych włosach siegających do połowy ud, a jej oczy były duże i brązowe. Razem z Andrew'em miała mieli czarne włosy jednak on miał morskie oczy. Wstał powoli z łóżka podchodząc w stronę siostry. - Leo posuń się, coś czuję że nawet do mnie nie podejdzie jak nie będę obok. - Wszedł pod jego kołdre mimowolnie tuląc się do niego. - Nie podniecaj sie. Tule sie tylko dlatego że jest mało miejsca. - Mruknął cicho, jego postura przy czarnoksiężniku znacznie sie wyróżniała. On był dość mały i drobny a Leo duży i umięśniony. Andrew też miał mięśnie ale nie pokazywał ich.
***
 Leo miał ochotę krzyczeć z radości! Miał możliwość tulić chłopaka do siebie.
- Andrew! - warknęła Isabell'a tupiąc nogą. Leo należał do niej, specjalnie wstała wcześniej by go obudzić. W końcu zła jak osa wyszła trzaskając drzwiami.
Leo tulił mocno do siebie Andrew uśmiechajać się pod nosem.
- jesteś cieplutki kociaczku - powiedział wzdychajać cicho. Idealna podusia i miś do spania.
- czyżbyś był zazdrosny o Izzy? - spytał uśmiechając się szeroko.
- dobrze wiesz, że kocham ją jak siostrę - powiedział patrząc na niego uważnie.

***
 Spojrzał na niego z miną "Czy ciebie pojebało?" . - Nie gadaj głupot. Oczywiście że nie. Niby dlaczego? - Schował głowę od razu w zagłębieniu jego szyi zamykając swoje morskie oczka. Miał dziwny sen, było tak jak teraz lecz po chwili zaczął całować słodko czarnoksiężnika mrucząc mu kusząco do ust. Nie chciał myśleć co może się stać dalej więc szybko otworzył oczy patrząc ze zdziwieniem na Leo. - Miałem.. dziwny sen..
***
 Leo spojrzał na niego z delikatnym uśmiechem. Zaspany chłopak wyglądał rozkosznie.
- a co takiego ci się śniło Kociaczku? - spytał przysuwając się bliżej niego.
Pochylił się nad nim kładąc dłonie po obu stronach jego głowy.
Taka okazja nie trafi mu się nigdy więcej, więc dlaczego miałby nie skorzystać by być bliżej niego? Dotknął dłonią jego policzka.
- więc? - spytał szeptem.

***
 N-Nic! - Przez chwilę był w transie przyglądając się mu, nie zareagował na jego ruch lecz tylko Spojrzał w bok. Na samo wspomnienie tego snu na jego policzkach pojawiły się duże rumieńce. Czując jego dotyk drgnął tracąc nad sobą panowanie.
***
 - mhm? - Leo spojrzał na niego i uśmiechnął się czule.
- kłamiesz maleńki - szepnął. Nie miał sił się dłużej powstrzymywać, a widząc te rumieńce aż jęknął cicho. Pochylił się niżej delikatnie złączając ich usta w pocałunku.
Smakował je, delektując się ich smakiem. Czuł się jakby poraził go piorun. Nie miał sił, nawet nie chciał tego przerywać .

***
N-Nie kłam.. - Jego dalszą wymowę przerwał pocałunek którego w ogóle sie nie spodziewał. Nie Wiedział jak zareagować, jego sen spełnił sie. Nie nie nie.. Nie mógł się z nim związać. Nie mógł! Ale.. on jest taki ciepły.. nim zdążył się otrząsnąć zaczął przymykać oczy oddając się tej rozkoszy.

***
 Po chwili przejechał językiem po jego dolnej wardze, by po chwili pogłębić pocałunek, mocniej przyciskając go do łozka. Nie chciał go wystraszyć, dlatego po chwili odsunął się od niego, przymknął oczy opierając swoje czoło o jego.
- wybacz, poniosło mnie - powiedział odwracając wzrok, usiadł na łózku chowając twarz w dłoniach. Co on wyprawia?! A co jeśli Andrew go teraz znienawidzi?!

***
 Jeszcze chwilę trwał tak w otępieniu patrząc sie w pustke w której niedawno był Leo. - Wszystko dobrze. Rozumiem że mogło cie pomieść. Ale i tak dostaniesz! *-* - Złapał go mocno za kark przewracając na dół. Usiadł na nim okrakiem dusząc go poduszką, ale.. Delikatnie. Nie chciał mu zrobić krzywdy. - Ide sie wykąpać. - Mruknął cicho, nadal zażenowany tą całą sytuacją. Wstał z niego szybkim ruchem specjalnie lub raczej z nie uwagi zapomniał Zamknąć drzwi więc lekko je uchylił.
***
 -Andrew? - Leo poszedł za nim ze spuszczoną głową.
- ja wiem, nie powinienem. Proszę nie bądź zły, - chciał dodać że to się więcej nei powtórzy, ale przecież nie mógł tego obiecać prawda ?
Jednak teraz i tak był na straconej pozycji.
- Andrwe? - wszedł do łazienki i aż sapnął wpatrując się w ciało które pojawiło się przed nim. 

***
 Akurat w tym momencie Andrew był juz całkiem nagi i powoli wchodził do kabiny prysznicowej. Jednak widząc Leo stał w otępieniu jeszcze większym niż wcześniej, był delikatny ale wyżeźbiony. - Leo ! - Cały się Zarumienił chowając swojego "koleżke" w dłoniach. Cofnął się do tyłu w sam środek kabiny już chcąc zamknąć drzwi kabiny.
 ***
Leo jednak nie słuchał jakby coś go przyciągało podszedł do niego wszedł za nim do kabiny i przypierając go do kafelek całując mocno. Jego dłonie spoczęły na biodrach chłopca.
Nie mógł się opanować, nie mógł przestać.
- Andrew- szepnął by po chwili znowu go pocałować, tym razem łagodniej, jakby przepraszająco.
- ja.. - Leo spojrzał wystraszony na Andrew.

***
 Zdziwiło go to, ta cała sytuacja. Czując kolejne pocałunki jego łapki z "koleżki" zaczęły opadać a policzki tylko bardziej zagłębiły się w rumieńcach. Oparł się o kafelki patrząc mu w oczy, Niechcący nacisnął wodę w prysznicu która już zamoczyła Leo. - L-Leo. .

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Widzimy się w sobotę, jak już wspomniałam w poprzednim wpisie będę wtedy dodawać dodatki wraz z Aoi. A kolejny rodział ukażę się w Niedziele.. Sayo.

                                                                                                                Kire-Kun.

2 komentarze:

  1. Heej.
    Przeczytałam Wasze dwa rozdziały i pozwolę sobie przekazać Wam moje uwagi :)
    Widzę sporo powtórzeń i błędnych składni zdań co troszkę razi w oczy. Najlepiej czytajcie każdy post przed dodaniem jeszcze raz a same zauważycie czy coś brzmi nieładnie :)
    Styl pisania wraz z praktyką powinien się ulepszać.

    Co do mojego zdania o bohaterach, no to nie lubię jak faceta się "ukobieca". Ja rozumiem, że to uke, ale "kształty po matce" to tak jakby Leo kochał się z ośmiolatkiem, a nie w miarę dorosłym facetem.

    Pozdrawiam i życzę weny na dalsze rozdziały!
    Kurochin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj.
      Wszystkie posty są sprawdzanę, ale jako że przebywam w Anglii a Aoi jest chora, literki trochę się zlewają.
      A co do Andrewa, trzeba przyznać że masz rację, lecz nie da się zaprzeczyć że po prosto jest zgrabny i seksowny.
      Dziękuję za uwagę.
      Kire-Kun. ~ :3

      Usuń